Moje życie jest wspaniałe. Poza tym jest jeden maleńki problem. Jest tak mały, że trzeba wytężyć wzrok i zmrużyć oczy, żeby go zauważyć. Niektórzy ludzie to widzą, przesadziłam, jeden człowiek to zauważa i na pewno będzie wiedział kim jest dla mnie jeśli w końcu to przeczyta i będzie wiedział, że to o nim. Przy okazji chciałam mu podziękować (pragnę też zaznaczyć, że to nie definiuje płci, 'o nim' = 'o człowieku'). Wracając do tematu, a odchodzę od niego zbyt często, milion myśli na minutę i te sprawy, problem. Tym problemem jest to, że jestem najbardziej nieszcześliwą osobą jaką znam. Żeby móc ocenić kogoś w sposób szczęśliwy/nieszczęśliwy trzeba go znać. Przyznaję znam bardzo mało osób w sposób, który zezwala mi na określanie ich samopoczucia. Stwierdzam, że ze wszystkich osób, które mogę oceniać jestem najbardziej nieszczęśliwa. Także w porównaniu do mnie są mega szczęśliwi. Składa się na to kilka czynników. Wymienię je w podpunktach i kiedyś omówię dokładniej (brzmi to trochę jakbym była profesorem na studiach z jakiegoś kierunku, haha, zapewne nazywałby się 'poznajcie moją niedolę') :
a) ja, sama w sobie jestem dla siebie problemem;
b) moi najbliższi;
c) ludzie otaczający mnie każdego dnia, niekoniecznie ci z którymi rozmawiam albo chociaż wysyłam uśmiechy;
d) klimat atmosferyczny;
e) ułożenie gwiazd.
Teraz widzicie, że mam argumenty i nie zawacham się ich użyć. Miałam bardzo dużo czasu, żeby myśleć i to było złe, bo pomimo wszystkich tych zaleceń myślenia, ono też szkodzi, a zwłaszcza tym, którzy wiedzą jak użyć myślenia żeby zniszczyć samych siebie. Pisząc to nie mam zamiaru szukać pocieszenia ani prezentów pod choinką, ale po prostu komuś się zwierzyć, nawet jeśli ma to być blog, na którego nikt nigdy nie wejdzie. Pewnie teraz pytacie, więc po co wstawiasz to do internetu? Masz pytanie masz odpowiedź! Ponieważ mam cichą nadzieję, że osoba, na której mi zależy nie w taki sposób jak wam się wydaje lub ktokolwiek kogo znam to przeczyta i zrozumie. Dlaczego zawsze robię to co robię. Dziękuję, dzisiejsza sesja została zakończona.
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Jak zacząć i się nie rozpłakać
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz